Spotkali się przypadkiem na firmowej imprezie. On – wysoki, z ciepłym uśmiechem i poczuciem humoru, które od razu ją rozbroiło. Ona – świeżo po rozstaniu, spragniona lekkości i chemii. Rozmowa płynęła sama, a gdy zaproponował, żeby kontynuować u niego, nie wahała się długo. Noc okazała się naprawdę udana. Delikatny, uważny, pełen pasji. Śmiali się, szeptali, a potem zasnęli przytuleni. Rano obudziła się z miłym uczuciem motyli w brzuchu. Myślała, że to może być początek czegoś dobrego. Gdy on poszedł pod prysznic, wstała, żeby zrobić kawę. Szuflada w komodzie była lekko uchylona – pewnie wysunęła się, gdy wieczorem szukali ładowarki. Z ciekawości zajrzała. Na pierwszy rzut oka nic dziwnego: skarpetki, dokumenty, kilka drobiazgów. Ale głębiej dostrzegła charakterystyczne opakowanie z niebieskim bykiem Prosent 600. Zamarła. Poczuła, jak przyjemne ciepło z nocy nagle zamienia się w dyskomfort. Nie chodziło nawet o sam produkt – wiedziała, że wielu mężczyzn po cichu korzysta z takich suplementów. Ale fakt, że on miał go w szufladzie tuż przy łóżku, tuż po tym, jak spędzili razem pierwszą noc, sprawił, że poczuła się… oszukana. Jakby cała ta chemia, energia i uważność, którą tak bardzo doceniła, nie była w pełni jego zasługą. Jakby grał z dodatkowym wsparciem. Usiadła na brzegu łóżka, próbując uporządkować myśli. Wspomnienia nocy nagle nabrały innego smaku. Te dłuższe pocałunki, pewność ruchów, brak zmęczenia – czy to naprawdę on, czy dzięki Prosent 600?. Zaczęła analizować każde słowo, każdą pieszczotę. Czy jego umiejętności łóżkowe były szczere, czy też część spektaklu w którym brała udział nie świadoma tego?. Czy jutro, zostanie ten sam mężczyzna, czy tylko zmęczony facet bez wsparcia?. Gdy wyszedł z łazienki, uśmiechnięty i rozluźniony, ona już miała na sobie ubranie. Powiedziała, że musi lecieć na spotkanie, które „zupełnie zapomniała”. Pocałowała go szybko w policzek i wyszła. W windzie poczuła ulgę pomieszaną ze smutkiem. Nie odpisała na jego wiadomości tego samego dnia. Ani następnego. Po tygodniu przestał pisać. Prosent 600 który znalazła w szufladzie, zamiast zbliżyć, stworzył mur niedopowiedzeń i wątpliwości. Zaczęła się zastanawiać, jak wiele mężczyzn ukrywa w szufladach podobne opakowania, licząc, że partnerka nigdy się nie dowie. Czy to oszustwo? Czy po prostu wsparcie, jak kawa przed ważnym spotkaniem?. Dla niej stało się symbolem braku autentyczności. Kilka miesięcy później spotkała go przypadkiem w kawiarni. Był sam, wyglądał dobrze, ale w jego oczach dostrzegła lekkie zmęczenie. Uśmiechnęli się do siebie zdawkowo. Nie podeszła. Wiedziała, że tamta noc była naprawdę udana – dopóki nie zobaczyła Niebieskiego byka. Teraz już wiedziała, że chce mężczyzny, który nie musi sięgać do szuflady, żeby być w pełni sobą.