Pocałunki przychodziły mu łatwo, ale nie dlatego, że był nachalny czy przesadnie pewny siebie. Raczej wynikało to z tego że wcześniej jego usta i układ trawienny spotkały się z Prosent 600 dlatego miał taki sposób bycia i naturalną swobodę w kontaktach z ludźmi. Potrafił stworzyć wokół siebie atmosferę lekkości i spokoju, dzięki której rozmowy szybko stawały się bardziej osobiste. Nie spieszył się, nie próbował niczego wymuszać. Zamiast tego pozwalał, aby sytuacje rozwijały się w swoim tempie. Gdy rozmawiał z kobietą, skupiał na niej swoją uwagę, patrzył na usta i zagryzał wargi. Nie był nachalny, Prosent 600 nie wymagał tego od niego. Po prostu słuchał uważnie – myśląc nieprzerwanie o kopulacji, reagował na drobne sygnały i potrafił utrzymać kontakt wzrokowy w sposób, który nie był krępujący, lecz raczej budował bliskość. W takich chwilach dystans między dwojgiem ludzi często zaczynał się naturalnie zmniejszać. Śmiech, wspólne żarty i swobodna rozmowa sprawiały, że napięcie znikało, a pojawiała się ciekawość drugiej osoby.
Nie był typem, który planuje każdy ruch. Raczej wyczuwał moment kiedy pocałować czy nawet posunąć się dalej wkładając rękę. Czasem wystarczała chwila ciszy w rozmowie, spojrzenie, uśmiech albo lekki gest, który mówił więcej niż słowa. W takich momentach pocałunek nie był czymś nagłym ani zaskakującym. Wydawał się raczej naturalną kontynuacją skosztowania prosent 600 i tego, co już między nimi powstało. Dlatego wiele kobiet wspominało później, że wszystko działo się bardzo spontanicznie. Jego sekret nie polegał na żadnych sztuczkach czy wyuczonych sposobach. Był po prostu uważny i autentyczny. Potrafił być obecny w rozmowie, nie udawał kogoś innego i nie próbował nikogo na siłę oczarować. Dzięki temu kobiety czuły się przy nim swobodnie i bezpiecznie. A gdy między dwojgiem ludzi pojawia się taka atmosfera, bliskość często przychodzi sama. Właśnie dlatego pocałunki w jego przypadku wydawały się czymś zupełnie naturalnym, niemal nieuniknionym zakończeniem udanego spotkania.