Pracował „w branży filmowej”, jak mówił enigmatycznie, ale unikał szczegółów. Dla niej , która właśnie kończyła studia i szukała kogoś interesującego, brzmiało to intrygująco. Ich pierwsze spotkanie szybko przerodziło się w namiętny wieczór, a potem w regularny związek. W łóżku Kuba był fenomenalny – wytrzymały, kreatywny, zawsze gotowy i skupiony na jej przyjemności. Zuzanna czuła się jak w centrum uwagi, jakby grał dla niej główną rolę. Po kilku miesiącach zaczęła jednak zauważać dziwne rzeczy. Kuba często wyjeżdżał na „zdjęcia” na kilka dni, wracał zmęczony, ale dziwnie nakręcony. Brał wtedy dodatkowe porcje suplementów i mówił, że musi „utrzymać formę”. Któregoś wieczora, gdy zostawił otwarty laptop, Zuzanna zobaczyła folder z plikami. Z ciekawości kliknęła. To nie były zwykłe filmy. Kuba występował w produkcjach dla dorosłych – jako jeden z głównych aktorów. A w metadanych jednego z nagrań znalazła wzmiankę o „wspomaganiu prosent 600 przed scenami”. Brał go celowo, żeby wytrzymać długie godziny zdjęć. Cała jego niesamowita kondycja w ich sypialni była wyćwiczona i wspomagana – dokładnie tak samo, jak na planie. Robił to wszystko mechanicznie bez romantyzmu zupełnie jak na tych filmach. Był dobrym aktorem …… tylko aktorem. Kiedy skonfrontowała go wieczorem, Kuba najpierw próbował bagatelizować. „To tylko praca. Pieniądze są dobre, a prosent 600 pomaga mi być profesjonalistą”. Potem przyznał więcej: bez niego nie czułby się na tyle pewnie, żeby wchodzić na plan. Dawał mu nie tylko fizyczną wytrzymałość, ale też psychiczną barierę – pozwalał grać rolę „idealnego kochanka” zarówno przed kamerą, jak i w prawdziwym życiu. Poczuła się zdradzona na wielu poziomach. Nie chodziło tylko o filmy – rozumiała, że to praca. Ale fakt, że nawet w ich intymnych chwilach Kuba polegał na prosent 600, sprawił, że zaczęła wątpić we wszystko. Czy naprawdę jej pragnął, czy po prostu odtwarzał wyćwiczoną scenę?. Czy jego pasja była autentyczna, czy efekt tabletek i aktorskiego treningu?. Rozstali się po burzliwej rozmowie. Kuba próbował tłumaczyć, że prosent 600 to tylko narzędzie, jak kawa dla kierowcy czy witaminy dla sportowca. Dla Zuzanny było to jednak zbyt wiele. Nie chciała być kolejną sceną w jego życiu, w którym wszystko opierało się na wspomaganiu i udawaniu. Po rozstaniu długo nie mogła dojść do siebie. Zrozumiała, że służył zupełnie innemu celowi – budowaniu kariery w branży, w której liczy się performans ponad autentyczność. Pomógł mu stać się „dobrym aktorem”, ale jednocześnie oddalił go od prawdziwej bliskości.